środa, 12 lutego 2014

AMBIGUOUSLY GAY DUO

Człowiekowi wydaje się, że widział już wszystko. Tym większe jest jego zaskoczenie, kiedy ów pogląd zrównywany jest z ziemią. Czasem wystarczy rzut oka na granicę internetów i to co było wczoraj traci smak w porównaniu z tym, co może nadejść jutro. Dla mnie youtube już nigdy nie będzie taki sam! Oglądnijcie - ocipnijcie!




Polecam odcinek z Saturday Night Live: https://www.youtube.com/watch?v=xbWpISOIipg Masakruje umysł XD



Pozdro600!
Nazroth

niedziela, 19 stycznia 2014

R.I.P.'ED BY GW


Na nieparzyste suty Slaanesha. Urlop pozostawił mnie zobojętniałym na bodźce zewnętrzne. Czułem się pustym wrakiem, wypłukanym z emocji. Fale intelektualnego preparatu 'Enema Rectal' przetoczyły się przez moją psychikę, dokonując niewyobrażalnego spustoszenia. Strawa utraciła smak, muzyce zabrakło rytmu, gry komputerowe zdawały się być ciekawsze kiedy je zostawiałem. Byłem mentalnym Haiti po kataklizmie. Nie stymulowała mnie już nawet stróżka śliny, która rozpoczęła swoją podróż w lewym kąciku ust, a potem nieubłaganie przyciągana siłą grawitacji podąża w dół, wciąż w dół... Ospale przedzierałem się przez kołduny zamglonej pamięci. Starałem się przywołać wspomnienia tego co było kiedyś. Świat miał wtedy więcej barw. Internet nie ograniczał się do bezmyślnego scrollowania kolejnych stron. W głębi istnienia wiedziałem, że przed 'wypoczynkiem' targały mną liczne, silne emocje. Czułem się hobbystycznie zagubiony, poszukiwałem kierunku, w którym mógł bym podążyć. Plotki dotyczące przyszłości Genialnego Wydawcy pieściły połączenia neuronowe w moim mózgu, a liczne forumowe batalie podsycały ogień w sercu. Urlop wprowadził mnie w stan katatonii. Panteon odwrócił swoje spojrzenie od pasywnego czempiona, którym się stałem. Utraciłem wiele, ale nie bez zysku. Restart systemu operacyjnego szarych komórek pozwolił mi bowiem spojrzeć na świeże plotki dotyczące GW z niecodziennej perspektywy. Skąpany w blasku żarówki, która pojawiła się nad moją głową, połączyłem pewne fakty i 'zrozumiałem'. Chmury intelektualnego zaćmienia rozstąpiły się, a wielki Boski palec wskazuje kierunek, w którym zmierza nasze hobby. Promyk nadziei? Wątpię.


Najpierw pewne fakty, oraz 'plotki' z mojego ulubionego źródła Faeit212, dotyczące przyszłości GW.
- Forge World i Black Library na stałe przechodzą do Direct Sales przez stronę GW.
- GW Germany zamknięte, a w niedalekiej przyszłości GW France i GW USA czeka podobny los.
- Nowości wydawane tygodniowo, a nie miesięcznie.
- White Dwarf przechodzi w tryb tygodnika, w systemie 2x nowości GW, 1x nowości BL i 1x nowości FW.
- Pojawia się nowe czasopismo Warhammer Visions, które jest 'bardziej' White Dwarfowe niźli dotychczasowy White Dwarf.
- GW przekazuje Lotr (obecnie Hobbit) pod skrzydła FW.
- GW przestaje supportować następujące armie z WFB: Wood Elves, Tomb Kings, Beastmen, Bretka.
- GW wydaje Kodeksy mało popularnych armii wyłącznie w wersji Digital, nie wypuszczając do nich nowych modeli/zestawów.
- GW sprzedaje się do Hasbro.

Nie mam powodów, by wątpić w internetowe plotki z Faeit212, ponieważ do tej pory zdecydowana większość z nich się sprawdzała. Powszechnie znane fakty również przemawiają na korzyść ostatnich plotek. Wnioski, które wyciągam być może nie są słuszne, za to nasuwają się same.


Games Workshop przechodzi transformację. Nie pierwszą i nie ostatnią, oraz zgodnie z tradycją 'ogromną'. Tak to już jest w przypadku bezkonkurencyjnych monopolistów, że na swoją bezkonkurencyjność muszą harować bez wytchnienia. Ostatnie lata i ubiegłe transformacje, czarno na białym pokazały, że GW ma jaja i jest bezwzględne. Za sprawą Chińskiej obrotności (głównie tej po godzinach) wycofali mniej dochodowy Metal i zastąpili go drogim (dochodowym w koncepcie) Finecastem. Zmodyfikowali warunki handlowe, tworząc w moim mniemaniu coś z niczego - nie godząc się na owe warunki sklep hobbystyczny naraża się na znaczny spadek atrakcyjności w oczach klienta (z wielu względów, których nie chcę pisemnie przytaczać, ale wiem, znam, mam, sram, stosuję sam). Nowości mają obecnie charakter mikro płatności, które zarówno sklep, jak i klient muszą uiścić, żeby pozostać w siodle. Mikro płatności to oczywiście pojęcie z gier i aplikacji, natomiast jest to kierunek, w którym zmierza nasz świat i GW nie zostaje w tyle. W gwoli ścisłości - nie krytykuję polityki obranej przez GW, w moim odczuciu jest dojrzała i imponująca. Od lat wykonują rozsądne posunięcia, a wszyscy plujący w ich kierunku Hater'zy mogą się pocałować w dupę, ponieważ GW gra im na nosie.

 
W oparciu o powyższe można stwierdzić, że Warhammer'a 40,000 czeka niebawem los swojego starszego brata Warhammer'a Fantasy Battles. Armie takie jak Adepta Sororitas, czy Inkwizycja przejdą do kategorii 'bez supportu' i wbrew oczekiwaniom fanów nie doczekają się nowych figurek. Direct Sales dla wybrańców niestety puki co będą miały jakiś tam impakt na Turniejową Metę, ale w pewnym momencie w ślad WFB ulegną wykruszeniu i przestaną istnieć. Przyznam, że nie tego się spodziewałem, obserwując ostatnią tendencję GW do promowania sojuszy i miniDexów w WH40k. Przekonuje mnie natomiast zapowiedź smutnego losu mało popularnych armii WFB. Spodziewam się, że plotki ulegną potwierdzeniu, a 'martwe' armie zostaną trwale wchłonięte przez te bardziej popularne, lub 'przekazane' do Forge World, który jak pokazuje Imperial Armour nie umie napisać spójnych i grywalnych Turniejowo zasad. Jestem ciekaw reakcji graczy WFB, mocno modyfikujących Turniejowe zasady Warhammer'a i dosłownie plujących na opcję sojuszy (w WFB wprowadzoną w podręczniku do 8 edycji). My zareagowaliśmy na ally detachment dość ochoczo, czym prawdopodobnie sprowokowaliśmy GW do wybrania takiej, a nie innej drogi dalszego rozwoju. Warhammer 40,000 przestaje być grą Sportową, a my sami jesteśmy sobie winni.

Pamiętajcie, że to tylko plotki i moje prywatne bajania. Dopiero czas pokarze, czy rzeczywiście tak wygląda przyszłość naszego hobby.



Pozdro600!
Nazroth

piątek, 10 stycznia 2014

SOCZYSTA BRYNDZA

Czasami trafiają się perły internetu tak silne, że trudno określić je mianem żartu. Żeby je zrozumieć trzeba zgłębić tajniki intelektualnego odkształcenia i pozyskać umiejętność penetracji podwójnego dna. To coś jak frottage minus i minus dające plus. Z tego też powodu zamiast zanudzać odwiedzających kolejnym hobbystycznym wpisem - pragnę przedstawić znalezisko z przed kilku minut:


Szkaradne i żałosne do potęgi, a jednocześnie takie piękne. Autor jakimś cudem pozostawił mnie w nastroju do refleksji, a do tej pory udawało się to wyłącznie Quentinowi Tarantino.

No ale, żeby nie było zupełnie poza tematem WH40K i hobby, mam ploteczkę do przekazania: WHITE DWARF przestaje istnieć, ponoć już jutro ma to być wiadome wszem i wobec. Pewnie większość z Was i tak to już wie ;)



Pozdro600!
Nazroth

wtorek, 7 stycznia 2014

EWOLUCJA i PRE-POSTAPOKALIPSA

Nasze hobby można śmiało porównać do oceanu. Jest równie rozległe, a w połączeniu z zasobami ludzkiej wyobraźni, jego głębia nie ma granic. Podobnie zresztą głębia środków, jakie na nie przeznaczamy. Przez większą część sezonu tafla hobby jest spokojna, życie pod powierzchnią toczy się swoim torem. Bywają jednak momenty, gdy wybuchy podwodnych wulkanów i bezlitosne tsunami niosą ze sobą zapowiedź finansowego spustoszenia.


Obecnie mamy do czynienia z takim właśnie 'hobbystycznym kataklizmem'. W internetach aż kipi od zapowiedzi nadchodzących zmian. Podwyżki cen, wycofanie Finecast'u, Forge World na Mail Order, Horus Heresy jako main game, Siódma edycja, nowy Kodeks Imperial Guard, <Stop! Co kurwa? Siódma Edycja?!> Zajęczymi susami (a raczej Flyrantowymi swoopami) popierdala w naszym kierunku Update Szóstej Edycji Warhammer'a 40,000. Niektórzy nazywają to astralne zjawisko 'Siódmą Edycją', inni stosują nazwę bardziej przystępną dla obolałego finansowo portfela: 'Edycja Sześć i pół'. <Zaraz, zaraz! Przecież edycje pojawiają się co cztery lata, w dodatku GW zapowiadało wydłużenie tego okresu!> Owszem, nie spodziewaliśmy się nowej edycji jeszcze przez kilka lat, ale w kontekście tego co dzieje się z Warhammer'em 40,000 oczekiwaliśmy pewnych zmian i oto są!


Na tle tych wszystkich potworków, powstałych wskutek tempa pojawiania się nowości, GW podjęło jedną z lepszych decyzji, postanawiając podreperować grę na zasadzie tzw. 'Łatki'. Transformacja Zasad Podstawowych wywrze znaczący wpływ na metę turniejową i wyważenie gry, jednocześnie pozostawiając bazowy mechanizm bez zmian. Nie wiem jak inni gracze, ale ja przebieram nogami z niecierpliwości. Na językach min. zmiana zasady Ignores Cover (Tak gracze TAU, czas zacząć się pakować!) z całkowitego ściągania osłony do poziomu -2 do Covera. Istnieje również prawdopodobieństwo powrotu do Pile-in'owania w CC. Ta zmiana oznaczała by erę Armii Combatowych, bez względu na możliwość szarży po wyjściu z Transportera. Czy czujecie już ciarki podniecenia?

 

W oparciu o powyższe informacje i w trosce o braci hobbystów, mam propozycję dla fanów Warhammer'a 40,000: Począwszy od stycznia odkładajcie po 80zł miesięcznie. W Maju (obstawiam, że nowa pół-edycja nie pojawi się wcześniej) do wydania będziecie mieli 40,000 polskich nowych groszy (czyli 400zł). W ten sposób nie usłyszycie z bazy 'we require more vespian gas' i ochoczo  chwycicie na upaćkaną farbkami klatę wydatek związany z nowym podręcznikiem.



Pozdro600!
Nazroth