Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Battle'kmina. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Battle'kmina. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 29 lipca 2012

"THE DARK KNIGHT RISES"

 Ta wojna trwa już dziesięć tysięcy lat. Dziesięć tysięcy lat cierpienia, nieustającej rzezi - dziesięć tysięcy lat zmian. Zmian przewidywalnych, a mimo to nieuniknionych. VI edycja jest jedną z tych zmian. Najlepszą drogą by w pełni dostosować się do zmiany jest jej zrozumienie. Chcąc zadawać ból, trzeba wpierw doświadczyć bólu, poznać jego sekrety i przekuć je w oręż. Mówi się, że 'kto mieczem wojuje, od miecza ginie', ale czy nie jest panem własnego losu ten, kto wybiera własną drogę i jej zakończenie?




Miesiące niezmąconej walką stagnacji osłabiły mnie. Oczekiwanie na zmianę. Dywagacje związane z tym co będzie, a być może. Zamiast praktyki wybrałem teorię i kiedy nadszedł ten dzień - doświadczyłem bólu. Ósmy z dwunastu w starciu na lokalnej Arenie. Jedni nazwali by to Błogosławieństwem Bogów, ja nazywam to porażką. Teoria - mój pieczołowicie przygotowywany i pielęgnowany "Deathstar" - zawiodła. Oręż, który wybrałem okazał się zbyt słaby. Nieoczekiwane buildy moich oponentów, zaskakująco silne. Pomimo zacnego Pierdolnięcia zabrakło Scoring Unitów. Zbyt duży nacisk położyłem na swój Kill-Squad i poniosłem klęskę. Na własne życzenie.




 Nie poddałem się. Jest nowa edycja, czas wielkich testów. Cykl powtarza się od tysięcy lat. Korepetycje kosztują. Muszę na własnych plecach doświadczyć każdego builda, by zrozumieć jego mechanikę i dokonać na nim rewanżu ostatecznego. Lepiej dobierać cele, przygotować battle plan, a w rezultacie Zapiąć. Slaanesh radzi, by Bitewne Rozterki łagodzić przy pomocy M&M (bynajmniej nie Magią i Mieczem!). Meat & Movie - to właśnie w kojących ramionach kina i KFC zamierzałem odnaleźć odpowiedzi na dręczące mnie pytania. Z bagażem bolesnych wspomnień, w poszukiwaniu natchnienia, wybrałem się na nowego Batmana..




 Już od pierwszych momentów filmu wiedziałem, że to Bogowie pokierowali moim przeznaczeniem. Zrozumiałem ich wolę - chcieli bym poprzez ekstremalne doznania wizualne, za pośrednictwem nadinterpretacji, niebagatelnie rozkminił swoje nowe 'ja' w VI edycji.


 Mob Rules vs Heroes

Heroiczna szarża policjantów uzbrojonych w pałki i pistolety. Dodatkowy atak vs Overwatch sługusów Bane'a. Ze wsparciem z powietrza Policji udaje się przełamać linię przeciwnika. Dochodzi do krwawego starcia, które trwa pół filmu...

Nacisk, jaki kładłem na drogich, mega dopakowanych Herosów był zbyt duży. W nowej edycji Walka została znerfowana, natomiast nadal odgrywa ona bardzo ważną rolę. Oddziały SM z zasadą "And They Shell Know no Fear" znacznie dłużej wytrzymują w ścisku, nawet przeciwko turbo dokoksanym bohaterom w akompaniamencie Deathstarów. Zmniejszyło się natomiast Pierdolnięcie, a co za tym idzie swoją przyszłość widzę w strzelaniu. SAFH z kontrą - najlepiej również strzelającą. Koniec z wybieraniem się do przeciwnika, niech to on biegnie do mnie. Myślę też, że ten rodzaj gry dodatkowo premiowany jest Overwatchem, a już w szczególności w armii SM, gdzie większość modeli strzela dwa razy z zasadą Rapid Fire.


 Sergeants vs Glorious Intervension

 ...Dochodzi do Challenga Bane vs Batman. W pewnym momenci Bane pada na ziemię z ostatnim Woundem. Batman tryumfuje - gdy nagle w jego plecach pojawia się nóż niepozornej Talii. Klasyczny przykład na Glorious Intervension.

Sierżanci, nawet kiepsko uzbrojeni są w stanie odciągnąć mocnego herosa na jedną turę walki.To znacznie przedłuży życie kontrującego, lub pechowo złapanego w BTB oddziału.



 Flyers vs Vehicles

'Bat' lecący nad rozpędzonymi pojazdami, ostrzeliwujący je z pestek. Pojazdy odpowiadają ogniem - nietrafiających rakiet - gdy jesteśmy już pewni, że Latacz zostanie zestrzelony - wkracza Kobieta Kot na Bat-motocyklu i rozdupcza pojazdy... 

 Wsparcie z powietrza to kolejny ważny aspekt dobrej rozpiski. W zasadzie nie wyobrażam sobie gry bez Flyerów. Są znakomite przeciwko pojazdom przeciwnika, mobilne, w przypadku SM w niektórych scenariuszach Scorują, a w dodatku mają na tyle dużo ognia, by dręczyć piechotę. Grywam na jednym, lub dwóch Stormtalonach. Jeden to niezbędne minimum, ale w słabej rozpisce nawet Burzoszpon nie podziała. Receptą na szczęście mojego Latacza jest dodatkowe wsparcie z ziemi - najlepiej pojazdami - i w ten sposób odciąganie od niego ognia fartownych 6stek. 'Multiple Targets' jest może stare, niemniej nadal jare!


 Bikes vs Objectives

Jedynym sposobem na ucieczkę z zaminowanego miasta jest zawalony tunel. Batman wysyła Kobietę Kot w celu zabezpieczenia Objectivu. Bat-motocykl okazuje się idealnym narzędziem do tego zadania. Szybkość pozwala Kotu dostać się 3" od Celu Misji, a uzbrojenie eliminuje zawalisko, dzięki czemu ludność rozpoczyna ewakuację. Mission Accomplished.

 Zmieniły się zasady Scoring i Denial Units. Trzeba się do nich dostosować, a nic nie wkurwi przeciwnika bardziej, od szybkich i wytrzymałych motorów, wskakujących na Objective w 5 turze, a w razie kontynuacji gry - przeżywających by zadać ból! Ta edycja jest z pod znaku piechoty, bike'ów i kawalerii - dlatego idąc z duchem czasu i ja przychylniej spoglądam na motory - tym bardziej, że w SAFH'owej armii SM, motory też mają wygar, a do tego niezbędną Mobilność i przy odpowiednim HQ mogą Scorować!

 I tak - bogaty w nowe doświadczenia, pełen inspiracji, przepełniony pomysłami na grę, gotów - powstaję z ciemności, by zadać fekalny ból tym, którzy myśleli, że już mnie mają. Uścisk Kserksesa będzie długi i bolesny.


"The Dark Knight Rising" BASARA DECHI

czwartek, 19 lipca 2012

'DEATH FROM ABOVE'

W zasadzie od wczesnego dzieciństwa  w niepokojem spoglądałem w niebo. Niebofobii nabawiłem się po tym, jak bezwzględne ptaszysko obejało mi t-shirt. Z czasem było już tylko gorzej. W wieku 13 lat bezlitosne ptactwo zrzuciło na mnie ładunek, podczas gdy wylegiwałem się niewinnie w hamaku. Trzecie spotkanie z drapieżcą przeżyłem w wieku lat 16 idąc na spotkanie ze znajomymi, a później paradując w mokrej, przemytej na szybko koszulce. Prawdziwa trauma miała jednak miejsce w wieku lat 21, może 23. Wracałem z kolegami z turnieju, kiedy to migrujące ptaszydła rozpoczęły fekalny deszcz śmierci. Wielu może to uznać za przesadę, niemniej wierzcie mi - powracające z żeru ptactwo srało gdzie popadnie. Efekt przypominał deszcz. Skryliśmy się sprawnie w bramie, dzięki czemu uniknęliśmy większości obrażeń. O wiele mniej szczęścia miała przebiegająca obok kobiecina. Zasłonięta rozłożonym czasopismem biegła i krzyczała 'o jezu! o jezu!'. Jej modły zostały bez odpowiedzi, dlatego wskoczyła pod stojące nieopodal drzewo. I to był największy błąd, gdyż ptaki, wiedzione zapewne nienawistnym instynktem, chęcią anihilacji wszystkiego co nie umie wzbić się w powietrze, obstawiły to drzewo bardzo dokładnie. Tu pasował by zwrot w stylu 'z kobiety zostały tylko dymiące, zasrane zgliszcza'. Wiadomo, tak się nie stało. Za to skąpała się w ptasich odchodach od butów, aż po spięte włosy:)


  


I tak, nie znając dnia, ni godziny spoglądałem z lękiem w niebo. W nocy, kiedy spałem, wartę obejmował mój zacny członek. Co rano budził mnie, bym mógł przejąć po nim pałeczkę i zluzować go z nocy spędzonej na stojąco. I tak do niedawna na przemian obaj  wpatrywaliśmy się w nieboskłon, skąpani w lęku przed tym co nie znane i przed tym co znane nader dobrze.Z pomocą przyszedł nam jednak Games Workshop, wypuszczając na rynek nie tylko nowe Latacze, ale też 6ed. zasady Warhammer'a 40,000. Od tej pory obaj możemy wylegiwać się spokojnie, niczym zrelaksowani magazynierzy na workach, podczas gdy podniebna flota maszyn latających, na rozpostartych skrzydłach zaniesie walkę prosto do przeciwnika...

Soundtrack do Lataczy:
 


"I've got the flying machine"
Czas na mały przegląd dostępnych Pojazdów Latających. Posegregowałem je od najwyższego do najniższego przedniego pancerza, a w obrębie remisu BS i na końcu HP. Od razu widać, że najtwardszy jest Stormraven, a zdrowo ponad połowa Lataczy ma przynajmniej jeden Pancerz 10.

BA/GK STORMRAVEN GUNSHIP (HS)
BS:4 12/12/12 HP:3

IG VALKYRIE (FA)
BS:3 12/12/10 HP:3

IG VENDETTA (FA)
BS:3 12/12/10 HP:3


NEC NIGHSCYTHE (HS)
BS:4 11/11/11 HP:3

NEC DOOMSCYTHE (HS)
BS:4 11/11/11 HP:3

SM STORMTALON GUNSHIP (FA)
BS:4 11/11/11 HP:2

DE RAZORWING JETFIGHTER (HS)
BS:4 10/10/10 HP:3

DE VOIDRAVEN BOMBER (HS)
BS:4 10/10/10 HP:3

ORK DAKKAJET (FA)
BS:2 10/10/10 HP:3

ORK BLITZA-BOMMER (FA) 
BS:2 10/10/10 HP:3

ORK BURNA-BOMMER (FA) 
BS:2 10/10/10 HP:3

Słodka zemsta na parszywym ptactwie.

"Z lotu ptaka"
Czas na kilka wiejskich mądrości związanych z Lataczami.
1) Latacze nie są dostępne od razu, wchodzą z rezerw. W przypadku większości Lataczy niesie to za sobą pewne konsekwencje. Jeżeli zakładamy ugrać coś naszym Lataczem, a przeciwnik posiada tyle samo, lub więcej lataczy co my - opłaca się oddać zaczynanie. Kto wejdzie na stół jako drugi - ma spore szanse zestrzelić Latacza przeciwnika. Wyjątek stanowi Stormraven - i jest on wyjątkiem w obie strony. Ma szansę zarówno przetrwać, jak i przestrzelić 2 Latacze oponenta.

2) Wielokrotnie, podczas gdy Latacz zostanie na jednym HP będzie opłacało się uciec nim w tzw. Ongoing Reserves. W założeniu powinno to znacznie wydłużyć jego życie i pozwolić na wejście pod innym kontem: wybór celu, który mógł by zaszkodzić nadwątlonej Latajce. 

3) Połowa Lataczy jest odporna na bronie z S4 i mniejszą. Powoduje to, że wielokrotnie chcąc spróbować sił w strąceniu Latacza będzie trzeba podjąć trudną decyzje, czy w raz z bronią ciężką/specjalną zmarnowac Firepower całego oddziału?

4) Zasada Evade pozwala dostać Cover w zamian za Snapshotowanie na wszystkich broniach w nadchodzącej turze. Dobre zastosowanie Lasu, który zasłania po samo niebo, wielokrotnie da ten sam Cover bez konieczności psucia Firepowera. 

5) Obecnie istnieje bardzo duża szansa na to, że będziemy walczyć na zasadach Night Fight. Nie warto podlatywać Lataczami blisko przeciwnika (jeśli nie musimy), łudząc się, że trafia jedynie na "6". Lepiej trzymać się min. powyżej 18" od niego i korzystać z dodatkowego Covera na wypadek trafienia. Nie jest to łatwe z uwagi na dużą prędkość Zoomujących Flyerów.

6) Jeżeli Flyery mają odegrać witalną rolę w rozgrywanej bitwie warto wpierw wyczyścić stół ze wszystkiego (bądź priorytetowych celów), co mogło by je zestrzelić. Podobnie jak z Land Raiderem w poprzedniej edycji, zdarzy się nie raz sytuacja, w której przeciwnik będzie po prostu bezradny. Taką sytuację można samemu wytworzyć. 

7) Stawianie wszystkiego na jedną kartę i zakładanie, że nasze Latacze pogromią wrogie Latacze powinno zostać wsparte jakimś dodatkowym, możliwie mobilnym firepowerem z S6 i większą. Żeby przeciwnik musiał wybrać cel na wypadek, gdyby przeżył. 

8) Część Transportowych Lataczy posiada zasady specjalne, pozwalające na wysadzenie ładunku przy dużych prędkościach. Ów ładunek może odegrać szczególną rolę jako Scoring / Denial Unit w ostatniej turze. 


9) Większość Armii nie wyposażonych w jednostki Latające posiada w swoim asortymencie bronie zdolne zestrzelić Latacze w zastraszającym Tempie. Eldarzy mają Warwalkery i Buffy, żeby wywindować im statystykę trafiania. Demony i Tyranidzi mają Flying Monstrous Creatures. Wilki mają Błyskawicę i 40,000 Missile Launcherów. Black Templarzy pękają w szwach od Assault Cannonów i Typhoonów. Dark Angels prawdopodobnie będą grali na zbliżonych do BT buildach. Tau Empire nigdy nie narzekało na brak broni z S5 i większą. 

10) Wbrew pozorom może być o wiele trudniej grać z armiami, które Lataczy wcale nie mają, ponieważ wtedy nikt nie zagwarantuje, że nasz Latacz się zwróci...


I tak oto szczodrze obdarowany przez matkę naturę (w plastikowej kolekcji Ptaków mam aż pięć) mogę zabrać się do testowania. Być może przekuję teorię w praktykę nie tracąc przy tym sporo krwi z okolic tylnej bramy. Tym czasem z Lataczami, czy też bez nich - przeżywam dylemat natury moralnej. Czy Kapsuły w Dickstrike'u czy może liczne Taktyczne Pancerze Bojowe Niestrachów?


Pozdro600!
Nazroth

sobota, 7 lipca 2012

CO DOBRE, A CO ZŁE?

Społeczeństwo graczy w Warhammer'a 40,000 można z powodzeniem porównać do mrowiska. Codziennie wytrwałe robotnice przemierzają nowe szlaki zaznaczając je przy pomocy feromonów. Ich śladem podąża bowiem reszta mrowiska, zbyt niesamodzielna, nastawiona na rzemieślniczą wręcz pracę noszenia liści i pożywienia. U nas zaś poszczególni gracze testują nowe rozwiązania, zostawiając na Polskich forach wytyczne, na bazie których kolejne pokolenia graczy stworzą swoje rozpiski. Linia mrówczych feromonów jest często tak silna, że nie można się jej oprzeć, zupełnie jak dobrze nam znana 'jedyna słuszna opcja' i tak oto powstają kolejni gracze Chaosem na dwóch Lasherach, czy też Blood Angelskim Razor Spamem.. Co jakiś czas spadnie jednak drobny deszczyk zacierając niektóre szlaki i pracę trzeba zacząć od nowa. Pojawia się bowiem nowy podręcznik armii i stare rozwiązania tracą moc, pojawiają się zupełnie nowe. Wreszcie raz na cztery lata przez okolicę, w której żyją nasze dzielne mróweczki, przetacza się huragan, który zmiata mrowisko "niczym kukurydzę" (whatever, taki znany polski idiom) i znów Nowa Edycja przewraca metę turniejową do góry nogami. Mrówki zaczynają od zera... i my zaczynamy od zera...




 Tylko od czego tu zacząć? Niby podręcznik jest, armie są, errata jest, a jednak w głowie pustka. Niczym ćmy uderzające o poczerniałą ze starości żarówkę,  myśli kołacą mi się w czerepie . Serce podpowiada dziesiątki rozwiązań od Dickstrike'u na droppodach, przez Spam Terminatorów, na wyważonej rozpisce z supportem Flayerów kończąc. Rozum neguje wszystkie te koncepty strasząc mnie niewiadomą, czyhającą na końcu nieprzebytej jeszcze drogi. Czym zaskoczyć mogą przeciwnicy? Jakie kruczki w zasadach dominować będą w nadchodzącym sezonie? Ehh gdyby tak dopaść węża, który podarował Ewie dar odróżniania dobrego od złego - raz dwa znalazło by się co lepsze rozwiązania i złożyło grywalną rozpiskę...


 "Panie premierze, jak żyć?"

 Na domiar złego nasza mała społeczność zdaje się być okaleczona brakiem przewodnictwa. Zaciężni Mężowie Stanu, Analni Centurioni - Członkowie Reprezentacji Polski zaabsorbowani są bowiem zbliżającymi się Drużynowymi Mistrzostwami Europy, a zatem skazani jesteśmy jedynie na własne pomysły...

A fora? Fora przypominają zakryte gęstą mgłą bagna, gdzie tematy raz po raz wynurzają się by za chwilę zniknąć pod powierzchnią mało istotnego spamu. Ciężko w tych trudnych czasach znaleźć jakieś konkrety.

Nadzieją na lepsze jutro może być dla mnie lista najważniejszych zmian nowej edycji, zamieszczona na forum gildii (autorstwa Misia i znaleziona O TUTAJ). Liczę na to, że pomoże mi ona odnaleźć punkt zaczepienia w nieustającym wirze nowych zasad.

Cytat:
"Zmiany w istotnych zasadach specjalnych i stado nowych:
Accute senses daje przerzut na krawędź z której wychodzi outflank,
Rage +2A w szarży, zamiast ganiania własnego ogona
Slow and Purposefull nie rusza się w trudnym
FC nie daje +1I (tylko +1S)
Fleet jest jedynym znanym wyjątkiem, gdzie z rzutu 2d6 możesz przerzucić tylko jedną kostkę a zostawić drugą (na zasięg szarży)
Force weapony aktywowane każdym woundem zadają instant (po prostu mają zasadę Instant Death)
Skilled rider - obok przerzutu na trudny dodaje +1 do Jink save'a (taka zasada, która daje 5+ cover jak się ruszasz, a 4+ jak Flatoutujesz/Turboboostujesz)
Night Vision (DE) igonruje Night Fight w ogóle, ale ten ostatni teraz daje Cover Save zależnie od odległości (do 36", powyżej nie da się strzelić)
Tank hunter zamiast +1 daje przerzuty na wszystkie Armour Penetration roll'e (i można nawet przerzucić glana jak ktoś kce).
Smash - model połowi ataki, ale podwaja Str do 10, ma AP2 i przerzut na armor roll (wszystkie Monstrousy z urzędu to mają)
Hammer of Wrath - szarżujący model zadaje 1 hit ze swoją siłą z I10 (bajki, jumppacki, monstrousy i kilka innych to ma)
Fear - wszystkie unity w BtB w walce wręcz muszą zdać Ld albo WS1 (znów Monstrousy)


Brak szarży po Runie (w ogóle)
Bestie ignorują trudny teren
FlatOut/Turbo boost odbywa się teraz w fazie Shootingu.
Każdy może się ruszać i strzelać z broni Heavy z BS1 (snap shot).
Zbieranie się normalne do 25% stanu początkowego, a poniżej 25% ciągle możliwe na dwóch pałkach. Do tego bez blokowania wrogiem w 6" (tylko liczebność decyduje)
Bronie do HtH mają AP (power weapony w 3 wariantach)
Można mierzyć dowolną odległość w dowolnym momencie
Bonusy do T się stackują (czyli Lord na bajku z Markiem Nurgla ma T6 i nie da się go instantować)
Do rezerw można dać max połowę jednostek, ale wychodzą w drugiej/trzeciej na 3+ a w 4 automatem,
Szarża na dwa oddziały jest "Disordered" i nie dostaje +1A"
Loniec cytatu.

A zatem dziś bez polotu, leniwie, w tym piekielnym upale, który odbiera chęć do życia.Wwracam do podręcznika i głębokich niczym gardło Sashy Grey przemyśleń na temat tego co przyniesie nowy dzień.



"Riddle me this"



Na koniec HATE'o zagadka: Czy Games Workshop celowo nie nadpisał Missile Leuncherów w erracie do podręczników armii, byśmy masowo rzucili się do kupowania 'niezniszczalnych' Lataczy? Zasady w jasny sposób określają, że jedynie niektóre wyrzutnie rakiet mogą zostać opcjonalnie wyposażone w specjalne pociski ziemia-powietrze, a jak na razie żadne nie istnieją. Czy w niedalekiej przyszłości czeka nas zupełna rewolucja konceptu latającego natarcia? (Oby nie - moje Burzoszpony aż palą się do walki)

Pozdro600!
Nazroth

niedziela, 24 czerwca 2012

WARHAMMER 40,000 LATACZY

Niepoprawny, Hedonistycznie zblazowany Slaanesh'yta - Herbi - rzucił ostatnimi czasy cień szaleńczej spekulacji na dotychczasowe spostrzeżenia dotyczące Lataczy w VI edycji. Manipulując połączeniami neuronowymi mego mózgu, przy pomocy rozrywających brzmień generowanych za pośrednictwem swojej przepony cisnął mną w otchłań rewelacji. Uważałem bowiem, iż niedawne nowości Games Workshop są przecenione punktowo zważywszy na niski pancerz, oraz co najmniej mało imponujące uzbrojenie... jakże się myliłem?




Tajemna wiedza, którą wyśpiewał mi ów Noise Marine układa się w taką oto całość:
- Flyer'y mogą poruszać się na zasadach Lataczy w górnym pułapie, bądź też przemieszczać się jak Skimmer'y na dolnym pułapie. Wybieramy na początku ruchu.
- Pojazdy korzystające z ruchu Flyer'a trafiane są z ziemi jedynie na '6'.
- Pojazdy poruszające się ruchem Flyer'a trafiają inne Flyer'y na normalnym BS.
- Flyer poruszający się Cruising Speed strzela nawet 4 broniami. 
- Minimalny ruch Flyer'a wynosi 18", podczas gdy maksymalny dochodzi do 36".
- Kierunek ruchu Flyer'a wybiera się na początku tury  poprzez skręt, potem nie można już ponownie skręcić.
- Wszystkie Flyer'y wchodzą do gry przy użyciu zasady Rezerw.
- Flyer'owy 'Flat out' zostaje ograniczony do Cover Save 5+ (wraz z obniżeniem 90% Cover'ów występujących w V edycji).

Wnioski same napływają z Osnowy by nieproszone zasiedlić kosmaty umysł. Nadchodząca VI edycja perwersyjnie podzieli rozgrywkę na dwa pułapy. Kto zdobędzie przewagę w przestworzach, ten zyska 'nietykalny' z ziemi bicz bezkarnie molestujący armię przeciwnika. Pojazdy latające nie są mocno opancerzone, a plotki sugerują obniżenie Cover'a dlatego nawet lekkie uzbrojenie dostępnych na rynku Flyer'ów prezentuje się na tyle prężnie, by spokojnie oczyścić nieboskłon z Lataczy oponenta.

Moje lubieżne spojrzenie przyciągnął na siebie Stormtalon Gunship zważywszy na przynależność do armii, którą na co dzień szczuję otwory fekalne.

BS Front Armour Side Armour Rear Armour
Stormtalon Gunship   4              11             11             11

Number: 1
Type: Vehicle (Fast, Skimmer)
Wargear: Twin-linked assault cannon, Twin-linked heavy bolter
Special Rules: Aerial Assault, Escort Craft, Hover Strike, Supersonic
V edycja widziała ten pojazd mocno przecenionym. Jego koszt punktowy jest o 5pkt. niższy od kosztu popularnego Predatora Blood Angels, a zatem trudno wyobrazić sobie jak ten 'papierowy' Latacz ma przetrwać srogi ogień przeciwnika, zadać straty wystarczające by się zwrócić, a przy tym przebić konkurencje pod postacią Predatora, lub Dreadnoghta z 2 Autosami.

VI edycja diametralnie zmienia wartość bojową 'Burzoszpona'. Jednostki naziemne prawdopodobnie nie będą do niego wcale strzelały (trafianie na '6'? nie dzięki), podczas gdy jednostki powietrzne nie stanowią dla niego nazbyt wymagającego wyzwania. Assault Cannon w połączeniu z Heavy Bolterem, w dodatku oba linkowane. Z pojazdów przeciwnika w mgnieniu oka pozostaną jedynie wióry opadające na wietrze. Osobiście skłaniam się do doinwestowania tego Latacza 20-25pkt. i dokupienia linkowanego Lasscannona, lub nowego Autocannona (Missile Launcher 3 strzały z siłą Autosa). Ten wydatek robi ze Stormtalona prawdziwego niszczyciela rządzącego nad chmurami.

Ekscentryczna wyobraźnia już nasuwa wizję Stormtalona wchodzącego do gry w drugiej turze, eliminującego kontrolnie wystawionego Latacza oponenta, a następnie niepokojącego naziemne jednostki swoimi 7 pociskami z siłą 6 i 7. Jego nieograniczony zasięg ruchu pozwala na skok z jednego końca stołu na drugi w przeciągu tury, a zatem żaden cel, boczny pancerz, zakitrany Scoring Unit nie może czuć się bezpiecznie. W miarę postępu tur dochodzi do przedostatniej tury, tak więc lecimy nad Objectiv, skąd wypluwamy jeszcze jedną salwę ognia. Ostatnia tura prosi się o Hover Strike. Stormtalon zostaje w miejscu blokując Objectiv, oraz ostrzeliwuje jakiś witalny oddział przeciwnika (Scoring Unit, Contesting Unit, drogi w punktach cel czyli końcówkę oddziału, bądź odsłonięty pojazd) przy +1 do BS. Plan dobry i prosty w realizacji pod warunkiem, że armia przeciwnika nie dysponuje bronią AA (anti aicraft), co zmusiło by do przeprowadzenia chirurgicznego natarcia na skupisko tej broni i wyeliminowania jej możliwie w pierwszej, lub drugiej turze.

Nie mogąc się już doczekać nadchodzącej edycji dałem upust żądzy posiadani i nabyłem trzy sztuki (zasada kupowania trójkami). Teraz wystarczy je skleić, wymalować i dożyć do premiery nowego podręcznika...

Chętnych do dyskusji na temat zbliżającej się edycji, i/lub Lataczy zapraszam do komentowania, lub na klubowe FORUM.

Pozdro600!