czwartek, 3 października 2013

MARINES ESPECIALES TACTICA: Gravbikers


To on, on: Weapon Graviton
Zpieprzaj Mephistonie
Bo cię czeka nagły zgon!

Bije Taua i Necrona
Moc Weapona Gravitona!

To on, on: Weapon Graviton
Wczoraj byłeś twardy
Dziś do dupy zmykaj won!

Na cząsteczki rozpierdala
Tyranida i Eldara!

To on, on: Weapon Graviton
Jeśli pancerz masz wysoki
to na ciebie dobra broń!

Broń ta nie jest przekokszona
gdyż nie działa na Demona!






Space Marines: Graviton Gun to zupełnie nowy rodzaj broni zaproponowany w Codex: Space Marines. Przyznam, że wzywając Bogów do pomsty i żądając odpowiedzi na dręczące moją armię zmartwienia, miałem raczej na myśli nowe, dopakowane i twarde niczym adamantium, jednostki. W zamian Bogowie postanowili po raz kolejny przetestować moje Turniejowe Męstwo i zesłali innowacyjny rodzaj broni. Graviton Weapons to kontra na wszelkie zmartwienia Kosmicznych Marines. Gracze Power Armourowych wojaków właśnie na to czekali. U schyłku zeszłej edycji Marynowanego Dexu cierpieliśmy bowiem katusze ze strony dobrze opancerzonych, wysoko Woundowych jednostek. Ilość twinowanych i kombowanych melt nie wystarczała, by rozgrzać i przetopić wszystkie priorytetowe cele. Każda 'nowsza' armia dostawała jakieś duże i wypasione zabawki. Marines tracili na power levelu, tak samo jak cztery lata wcześniej, kiedy to Marynaty bez granatów i Kowali stawiały czoła Motonobom i Cyrkowi Grubasów. I doczekaliśmy się. Nowa edycja Dexu SM oferuje wiele ciekawych zabawek, gear-kombinascji, zasad. Mimo licznych prezentów, szczególną uwagę przykuwa jeden: Graviton Weapons. Jednostki wyspecjalizowane, 'dużo Woundów', 'wysoki Pancerz'. Latające Tyranty, Tervigony, Obliteratorzy, Terminatorzy Skrzydła Śmierci, Motory, a w końcu Eldarscy Wraith Knighci i Tauowe Riptide'y nie mogą już spać spokojnie. Nawet spokojnie szybującego po nieboskłonie Smoka Obiboka Chaosu można smagnąć po jajkach Gravitonem i delikatnie uprzykrzyć mu życie. Te bronie to wręcz overkill, który za jednym zamachem sprząta zagrożenie z przed nosa, nie angażując przy tym większej części naszej armii, a w najgorszym przypadku kolejna opcja to zabicia latacza.

Gravitony występują w kilku formach i możemy je fieldować na kilku Unitach. Z oczywistych przyczyn pominę składy Taktyczne, Bohaterów, czy inne mało atrakcyjne opcje. Przejdźmy do jedynych sensownych i wartych rozważenia.

Centurioni: 
+ Wysoki pancerz,
+ Duże pukawki (Grav-Cannon)
+ 2 Woundy,
+ Wysoki Toughness,

- Niemobilni,
- Wysoki koszt punktowy,

Sternguardzi:
+ Są tam, gdzie chcesz ich mieć, (droppod)
+ Unused slot,
+ Niski koszt Combi-Gravów,

- Mała wytrzymałość,
- Jednorazowe pierdolnięcie,

Motory:
+ Mobilność,
+ Niski koszt punktowy,
+ Best in slot,
+ Uniwersalność,
+ Wbudowany Cover,

- Szybko uciekają ;)

W zestawieniu tych trzech, godnych uwagi jednostek, Motory bezlitośnie deklasują Centurionów. Są mobilniejsze, tańsze w punktach, zajmują mniej użyteczny slot, przebywają w wiecznym Coverze i na dodatek wyglądają po tysiąckroć lepiej. Za ~300pkt. wystawimy dwa składy Motorów po 3szt z dołączonym Attack Bikiem, wyposażonym w Multi-Meltę. Skład poza MM wygarnie z Combi-Grava i dwóch Gravgunów. Oddziały będą skakały z jednego końca stołu w drugi, nękając pancerne jednostki przeciwnika i blokując Cele Misji. Te same punkty możemy wyrzucić na oddział 3-4 Centurionów z Grav Cannonami. Niemobilne kloce, które w przypadku konfrontacji z innymi jednostkami uzbrojonymi w Gravy szybko się poskładają. Sternguardzi też zapowiadają się nieźle, ale pozostaje problem eliminacji celu i dalszej użyteczności. Motory dysponują mobilną Multi-Meltą. Nawet po wykorzystaniu Combi-Grava generują sporo ognia, a na gorzej opancerzone armie użyją linkowanych Bolterów. Mogą nękać różne, oddalone od siebie cele i w zasadzie gracz jest w stanie umiejętnie wbijać Motory tam, gdzie zadadzą największy ból. Sterni nadrabiają 'special isiu amunisiu', mimo to po eliminacji założonego celu przeciwnik z łatwością wymanewruje ich zasięg i pozbawi weteranów ich kolejnej zdobyczy. Chcąc nie chcąc ta edycja Kodeksu: Kosmiczni Marines jest zdecydowanie edycją Motorów. Jak mawiały Motomyszy z Marsa: "Niech gra muzyka i gaz do dechy!"




Czy wiesz, że?
Wraz z pojawieniem się broni typu Graviton, Blood Angelskie Mephistony stały się gaturnkiem zagrożonym. Dotychczas wypakowany na maksa i ordynarnie overpowered bohater Krwawych Aniołów mógł z łatwością wsysac nosem nasze Marinowe Armie. Obecnie jedna tura na 'openie' skutkuje zdmuchnięciem 'Lorda Śmierci' do czarnej dupy i z poważnego zagrożenia przeistoczył się on w łatwy Kill Point.




Pozdro600!
Nazroth

niedziela, 29 września 2013

Arena 2013 "SCOOBYDOO I ZAGADKA ZNIKAJĄCEGO WARGEARU"

Słowo od autora: Dla jednych minęło wiele miesięcy od mojego ostatniego wpisu. Inni czują, jak gdyby czytali go ledwie kilka chwil temu. Czas w Warpie płynie inaczej niż w naszym wymiarze, co wiedzą wszyscy zagorzali fani Warhammer'a 40,000. All in all - praca dojebała mnie do tego stopnia, że nie mam ani energii, ani weny by tworzyć kolejne ambitne na potęgę wpisy )*( Nevertheless - przebłyski się zdarzają. Może kolejny wpis pojawi się szybciej niż po kolejnych trzech miesiącach czasu rzeczywistego...

A teraz do konkretów: Jesteśmy już po Arenie 2013. Dla przypomnienia Arena to coroczny Turniej Warhammer'a 40,000 klasy Master (czyli najwyższej pośród Polskich Turniejów). Event, który co roku zaskakuje czymś nowym, emocjonuje, przeciera pewne szlaki... i tym razem dochował tradycji. O Arenie można by było napisać wiele, ale skoncentruję się na sprawie, która budziła największe emocje: Chodzi o "zagadkę znikającego wargearu".

 
Już na samym początku tegorocznej Areny uczestnicy, poddający swoje Armie ocenie modelarskiej, zauważyli tajemnicze "znikanie wargearu" z rozpisek. Z początku znikały pojedyncze bronie, elementy wyposażenia, modele, później całe oddziały. Zdarzały się nawet przypadki znikania punktów za rozpiskę i modelarkę! Zaniepokojeni tym zjawiskiem uczestnicy poprosili o pomoc. Tak się trafiło, że obok najlepszego możliwego wyboru na detektywa - znaczy się mnie - gracze zadecydowali postawić na sprawdzone metody i wezwali brygadę Scoobydoo!


Łącząc swoje siły z bohaterami kreskówek, jak zwykłem to czynić, ruszyliśmy w tango. Zgłębiając tajniki teorii spiskowej i zagadki znikającego wargearu, przesłuchaliśmy licznych świadków. Bezowocnie staraliśmy się dociec przyczyny zjawiska 'znikania' elementów rozpiski. Z pomocą przyszedł nam jak zwykle niezawodny Sławek B. Sławek słynie ze stoickiej postawy i chłodnego podejścia do życia. Jego pozytywnego usposobienia i pogody ducha nie wzburzyły nawet wieści o zniknięciu Devourerów z Warlorda Hive Tyranta. Inny gracz na miejscu Sławka dostał by szału i wkurwiał się jak ranny byk, ale nie on. I tak z uśmiechem od ucha do ucha, Sławek wyjaśnił nam powód tajemniczego "znikania". Po chwili zdemaskowaliśmy winowajcę, którym oczywiście był:

Emanuel Furmańczyk!

Zaraz... przecież to maska! Złoczyńcą, stojącym za znikaniem ekwipunku był:

Dyrektor MDK przy ulicy Grunwaldzkiej!

Kurwa mać... maska pod maską!

Za znikającym ekwipunkiem czaił się bowiem on, lord zła i skurwiały, heretycki ancymon spustoszenia...


























Herbi, aka Spejsu, aka Analny Gremlin Ciemności, aka Sędzia Główny, aka Michał Herbergier!


"I udało by mi się, gdyby nie te wścibskie dzieciaki!"

W gwoli wyjaśnienia: Na Arenie nikt nie pierdolił się w tutti frutti i bez pardonu wykreślano z rozpisek gear/weapony/modele, nie spełniające wymogów WYSIWYG. Prawdą jest, że wymagania sędziów były wysokie, ale wspierając ich decyzję o podniesieniu poprzeczki powiem, że na tegorocznym ETC też nie owijano w bawełnę i modele miały Mindfuck Scaraby i inne niespotykane Geary. Ba - niektórzy Arenowi gracze przewidzieli wymogi WYSIWYG'u i tak jak przykładowo Piszczu (Fistingowa łapa na Szałasie Tau Generale, Commanderze, Uber Warlordzie) wymodelowali odpowiedni ekwipunek. Tym, którzy nie mieli tyle wyobraźni, rozpiski pustoszały. Niektórzy chwytali się brzytwy i tym sposobem najlepszym motywem jaki widziałem był Afruniu z magnetycznie umocowanym Chainfistem Termosów na swoim Tau Commanderze. W końcu w dexie Tau Fisto-Łapy brak, więc ta improwizowana 'konwersja' zadziałała na korzyść rozpiski, jeśli nie na korzyść oceny modelarskiej. To chyba wyraźny sygnał, by w przyszłości modelować wszystko co się da, ale jak określić gdzie przebiega granica między gearem wymaganym, a tym nie określonym wymogami WYSYWIGU?


A skoro jesteśmy w klimacie zagadek to i dla Was zagadka: Do kogo należy przedstawiona na poniższym zdjęciu łysinka? Odpowiedzi zamieszczajcie w komentarzach, których ilość prawdopodobnie nie przekroczy dwóch, czy tam trzech, ale chuj - jeden to i tak wpizdulec XD
 



Pozdro600!
Nazroth

sobota, 1 czerwca 2013

"YOU ARE SO FUCKED!" KODEKS: ELDARZY

Niniejszy post dedykuję Valderinowi i wszystkim tym, którzy plują na Kodeks: Eldarzy.
 
Ze strony wydawcy:
"104 -stronicowy Kodeks, wydany w kolorowej szacie graficznej i oprawiony w miękką okładkę, zawiera:
  • Tragiczną opowieść o upadku Eldarów oraz bogate tło historyczne ilustrujące dzieje tych, którzy przetrwali."
Recommended Soundtrack:


"Tragiczna opowieść" - tymi słowami można krótko podsumować Kodeks: Eldarzy. Kolorowy, 104 stronicowy Kodeks, który z powodu niskiego nakładu drukowany jest w miękkiej oprawie. O dziwo ciąg przyczynowo skutkowy kończy się na tym etapie i Kodeks: Eldarzy, podobnież do innych Polskich Kodeksów (tfu, chuj, psia mać, tfu!) sprzedawany jest w tej samej cenie, co jego Angielski (jedyny słuszny), oprawiony w twardą oprawę odpowiednik. Dla nie zorientowanych jest to 150zł w detalu (cena ze strony wydawcy).




No, ale osobnik zmuszony jest zajść w głowę skąd taka cena, nim potępi ten żenujący twór. I tak oto osobnik łypie do środka i widzi bogatą historię wymierającej rasy. Tłumaczoną rzecz jasna przez jakiegoś leszcza bez wyczucia smaku gry Warhammer 40,000 i jej mrocznego uniwersum. Osobnik wie, że znawca tematu nie tłumaczył by 'Shrieker Cannon' na 'Działo Wrzaskacz' i wnioski, jakie osobnik wysnuwa są oczywiste. Być może odbiór Kodeksu: Eldarzy był by znacznie przychylniejszy, gdyby autor tłumaczenia stworzył "Działo Wrzasku", lub nawet "Wrzeszczące Działo".




Osobnik wie również czym jest konsekwencja nazewnictwa. Podręcznik Główny Warhammer'a 40,000 zawiera tłumaczenie słowa 'Walker', jako 'Maszyna Krocząca'. Jest to poprawne tłumaczenie. Za wygiętego i wrzaskającego chuja osobnik nie jest w stanie wydedukować pochodzenia nazwy 'Wędrowiec Wojenny'. Nawet dziecko wie, że Warwalker to w najgorszym przypadku 'Wojkroczyciel' (lol o yeah!) a zatem coś tak żenującego jak 'Wędrowiec Wojenny' pozostaje nierozwikłaną zagadką. Tłumacz z drugiej strony jest ewidentnie wojenny, a zarazem kutaśny jak podgrzewany w mikrofali barszcz.




Dygresja podsumowująca: Drogi czytelniku 'po co?', powiadam 'po co?' podniecać się zasadami, wyłapywać strzępki informacji, konsolidować finanse z myślą o wielkich zakupach, skoro na koniec wydawca spierdoli wszystko błazenadą, opakowaną w miękką oprawę, zbrodniczo wycenioną i ogólnie żenującą u podstaw? Wielu krzyczy: 'nie dla Islamu', wielu krzyczy: 'nie dla GMO' - ja krzyczę: NIE dla Polskich Kodeksów!.

PS: Ostatnio nie mam czasu pisać, ale nie byłem w stanie się powstrzymać. Impuls wkurwo-inspiracji przezwyciężył bardziej naglące zajęcia.




Pozdro600!
Nazroth

sobota, 6 kwietnia 2013

"CHOOSE YOUR DESTINY!" Głosowanie na kolejną epicką konwersję,

Z powodu niebywałej popularności poprzedniego wpisu, równej plus/minus - zero komentarzy, postanowiłem siłą przezwyciężyć wasz lęk. Przestańcie obawiać się klawiatury i chwyćcie byka za rogi. W wasze ręce oddaję możliwość wybrania konwersji, którą wykonam w następnej odsłonie Pękniętego Koła Modelarskiego.




LAND RAIDER MAZDAMER:
Teren Raider Odkupiciel jest ewolucja wariantu krzyżowców.Odkupiciel zachowuje Assault Cannon i okruchy wyrzutnie Crusader, ale unika huragan Pływaki Bolter do kolosalnych projektorów palność. Te armaty flamestorm są w stanie oczyścić nawet dobrze bronił kompleks bunkier w sekundach.


 

DEFECATION MARINE:
Plague Marines mają obrzydliwe, zgniłe ciało, że smród rozkładu.Psujący się szlam, który emanuje z ich wielu dołów owrzodzenia płacz i niszczy ich zbroję, ale Plague Marines wciąż przerażające, wykwalifikowanych wojowników. Odporny na każdym bólu lub dyskomfortu, Marines Plague wolą krótki pojedynków przeciwpożarowych dystansowych, gdzie można zobaczyć ropiejące rany zadane ich wrogów ich uszkodzonych boltguns.




Dwa ambitne wyzwania, o wykonaniu których marzą dziesiątki modelarzy. Jedno z nich może stać się rzeczywistością. W moim poradniku przedstawię profesjonalny wykon, przy użyciu oryginalnych narzędzi. Poprowadzę was za rączkę, krok po kroku - aż do samego celu. Dzięki temu będziecie w stanie wykonać wymarzoną konwersję w zaciszu domowego warsztatu...

Aby wywrzeć nacisk na decyzję, która z powyższych, interaktywnych konwersji, ujrzy światło dzienne i zostanie uwieczniona na filmie - zagłosuj w komentarzach! Głosowanie zakończy się 20 kwietnia w sobotę.




Pozdro600!
Nazroth

czwartek, 4 kwietnia 2013

KONWERSJA/KONTROWERSJA: DREADNOUGHT CHUJOZO



Życie niekwestionowanego boga modelarki, oraz idola młodzieży nie należy do najłatwiejszych. Występuje w nim oczywiście gloria i splendor, natomiast dzień po dniu trzeba udowadniać samemu sobie, że uwielbienie tłumów jest zasłużone. Nie ma bowiem nic gorszego od życia w hipokryzji i zakłamaniu. I tak, dążąc ku Epickiemu Ideałowi, jakim kreują mnie współczesne media, zapragnąłem stworzyć coś, co pozwoli przyszłym pokoleniom modelarzy żałować, że nie żyłem w ich czasach. Od wizji, do czynu dzieliło mnie ledwie kilka sekund i tak narodziła się moja spuścizna. Nim przejdziecie dalej - wiedzcie, że choć dla tak wykwintnego modelarza jak ja, jest to niewielki krok - tak dla naszego niewielkiego społeczeństwa hobbystów jest to krok w daleką, świetlaną przyszłość. 

 


Nie bacząc na konsekwencje, zapuściłem się w czeluści Internetu, by wybrać powiązaną z Warhammer'em 40,000 'ultimate' inspirację, która posłuży za fundamenty mego ponadczasowego dzieła. Nie trzeba było długo szukać. Większość z nas - niewolników Warhammer'a 40,000 - gra, lub też grało Space Marines. Ikoną Kosmicznych Marynarzy jest oczywiście Dreadnought. Rozumie się samo przez się, że to właśnie Dreadnought Kosmicznych Marines jest jedyną słuszną inspiracją, godną mojego talentu, a zarazem tematem, którym skrycie interesuje się każdy poważny fan 40stki. Prawdziwi fani tej 28mm bitewnej ambrozji, godzinami przeglądają strony poświęcone Dreadnoughtom (przykładowo Dreadnoughttube, xxxDreadnoughtvideos, czy nasze rodzime frywolneDrednoty.com), marząc o tym by w przyszłości samemu posiąść, skonwertować i wymalować wybitnego 'Andromecha'. Zazwyczaj na marzeniach się kończy, a efektem wielu godzin starannej pracy jest tzw. Dreadnought Chujozo. Pełno tego szmelcu na allegro i w internetach. Niedokładnie oczyszczone, zdewastowane ulepki, zalane farbą, wykonwertowane bez użycia chwytnych, ludzkich dłoni. Makabreska kończy się dzisiaj, ponieważ pokarzę wam jak, w profesjonalny sposób i przy użyciu zalecanych przez producenta narzędzi, skonwertować Dreadnoughta Chujozo...
 
(foto Chujozo 1)
(foto Chujozo 2)
(foto Chujozo 3)
(foto Chujozo 4)
(foto Chujozo 5)


Do wykonania konwersji Dreadnoughta Chujozo wymagane są następujące produkty GieWu:
- Blood Angels Furioso Dreadnought
- Citadel Cutting Mat
- Citadel Hobby Knife
- Citadel Plastic Cutters
- Citadel Hobby Vice
- Citadel Hobby Drill
- Citadel Emery Boards
- Citadel Clean-up Kit
- Citadel Razor Saw
- Citadel Sculpting Tool
- Citadel Water Pot
- Citadel Modelling Files
- Green Staff




...Hola! Zanim zabierzemy się do pracy, muszę mieć pewność, że jesteście gotowi. Żeby wykonać własnego Dreadnoughta Chujozo - musicie go zrozumieć. Stać się jednym z obiektem swojej pracy. Komunia kształtu, komunia umysłów, komunia dusz. W tym celu przetłumaczyłem dla was Google Translatorem opis Dreadnoughta Chujozo ze strony WGieWu. Zaznaczam, że warto przeczytać go na głos, głos w sposób zbliżony do Audio Booków z Black Library. 


 

"Chujozo Dreadnought to wcielony śmierć, wojna, której wysoki maszyna przerażająca broń prowadzony jest przez pilota zagrzebane głęboko w jego powłoce. Wiele ponosi blizny tysięcy lat wojny i są czczone w Krwi Rozdział Aniołów jako relikwie żywych. Niektóre pancerników Chujozo kierują się kaleką i starożytnych ciele krwi bibliotekarza Aniołów, podczas gdy inni ulegli Czarnym Rage i teraz walczyć u boku Spółki Śmierci, z zamiarem zniszczenia i śmierci."


Na tym etapie zrobiłem już wszystko, by przygotować was najlepiej jak umiem. Większość z was, co zrozumiałe, nie czuje się na siłach. Słabsi odpadną w przedbiegach, nie pokonując pierwszych trzech etapów. Druga fala odsiewu wyeliminuje tych, którym braknie skilla, nie dobrną do szóstego etapu. Jeden na stu, dotrze do etapu dziesiątego i tam polegnie utytłany we krwi, pocie i fekaliach. Jeden na tysiąc pokona etap dziesiąty i wraz ze mną cieszyć się będzie niekończącym etapem jedenastym. Tym 0,0001 procentom z was już teraz gratuluję, a reszcie życzę przetrwania na drodze życia nieudacznika i ofiary modelarskiego niepowodzenia.


TUTORIAL: How to Convert Citadels Chujozo Dreadnought

Krok 1: Rozpakowanie Modelu
Używając Citadel Hobby Knife delikatnie natnij zewnętrzną folię, którą następnie zsuń z opakowania. Wydobądź wypraski Dreadnoughta Furioso z opakowania i odłóż je na bok. 
Pamiętaj! Po użyciu dokładnie zabezpieczyć nóż, specjalną nakładką.
 












Krok 2: Neutralizacja Odpadów
Używane wyłącznie przez wąsatych wielbicieli modeli kolejek Transfer Shit, Instrukcję, oraz opakowanie po Dreadnoughcie Furioso wyrzuć do śmieci. Nie będą nam już potrzebne, a cenne Angielskie powietrze zostało skażone tuż po otwarciu pudełka. Hyc do kosza z tym.













Krok 3: Wycinanie Części
Przy użyciu Citadel Plastic Cutters wytnij dwie nasady dłoni Dreadnoughta. Wiem, że wycinanie bitzów cążkami to żadne wyzwanie, mimo to nie daj się ponieść artystycznej żądzy. Grunt to umiejętność zaplanowania swojej pracy tak, by kolejne czynności zazębiały się czasowo. Kolejne części wydłubiemy z wyprasek, kiedy przyjdzie na to odpowiednia pora.













Krok 4: Rozrabianie Green Stuffu
Na tym etapie do akcji wkracza Citadel Hobby Vice. Narzędzie to jest często lekceważone przez pomniejszych modelarzy, jako bezużyteczne. Bezużyteczny może być tylko rozum, który podpowiada takie głupoty. Hobby Vice jest wielozadaniowym przyrządem, który ratował mnie z niejednej opresji. Chwyć swój Citadel Hobby Vice, a następnie posuwistymi ruchami utnij pasek Green Stuffu o szerokości mniej więcej pół cala. Niepotrzebny Green Stuff schowaj do pudełka, a spreparowany kawałek urabiaj w palcach przez około 20 sekund, aż zmieni kolor z żółtego i niebieskiego na zielony.













Krok 5: Rzeźbienie
Rozrobioną kulę Green Stuffu rozwałkuj przy użyciu narzędzia z Citadel Clean-up Kit. Jeśli zastanawiasz się, dlaczego nie zrobić tego palcami to odłóż Green Stuff, narzędzie z Clean-Up Kit, a Wypraski Dreadnoughta Furioso wystaw na allegro za pół ceny - nie nadajesz się do tej roboty bezmózgi lamerze.

Ci z was, którzy wiedzą, jak obficie pocą się dłonie podczas intensywnej pracy modelarza, mogą przeciąć wałeczek na dwa i przystąpić do rzeźbienia Szponów Kootasów.

Korzystając z Citadel Sculpting Tool zaznacz cewkę siuraka, a następnie ostrą krawędzią wytycz linię jego główki. Możesz zmoczyć narzędzie w zimnej wodzie przed przystąpieniem do obrabiania wypukłości penisa, przez co powierzchnia pozostanie gładka i błyszcząca. Płaską stroną narzędzia wbij się pod napletek, na głębokość ok 2mm. Na koniec naciągnij uformowany napletek na główkę Szponu Kootasa, oddając tym samym jego naturalne ułożenie. 
Pamiętaj! Tą czynność należy powtórzyć dwa razy, ponieważ Dreadnought Chujozo uzbrojony jest w parę Szponów Kootasów.













Krok 6: Przyspieszanie Schnięcia
Po przyklejeniu Szponów Kootasów do 'nadgarstków' Dreadnoughta Furioso umieść całość w imadle Citadel Hobby Vice. Tak przygotowane Szpony umieść pod żarówką o sile 60w, na około piętnaście minut. To wprawi nowo powstałe członki w stan szybkiego twardnienia. W tym czasie możesz na przykład przygotować kolejną porcję Green Stuffu przy pomocy Citadel Razor Saw, lub innego poręcznego narzędzia. W Modelarstwie piękna jest swoboda działania, a do celu prowadzi wiele dróg - wybierz narzędzie, które odpowiada twojemu stylowi pracy. Komfort twojej pracy ulegnie poprawie, a czynności uchodzące za męczące staną się frywolną zabawą. 

Z Green Stuffu ulep cztery kulki, które posłużą za zbiorniki amunicji twojego Chujozo. Przed przyklejeniem koniecznie wypoleruj je szczoteczką z Citadel Clean-up Kit, by pięknie mieniły się w świetle lampki.















Krok 7: Model Assembly
Jak już wspomniałem wycinanie części z wyprasek, przy pomocy Citadel Plastic Cutters jest dla cieniasów i autorów 'how to paint'. Profesjonaliści wiedzą, że bitzy najlepiej wyrywać przy użyciu Hobby Vice, co niejednokrotnie skutkuje naturalnym wygięciem bitza. Dzięki temu sklejanie modelu staje się czymś więcej niż zgubną rutyną. 
Pamiętaj! Inspiracja czai się wszędzie, nawet w przypadkowo wygiętych częściach!













Krok 8: Klejenie i Opracowanie Modelu
Dla wielu z was klejenie to największa udręka. Często kończy się sklejeniem palców, przez co dłonie tracą swoją naturalną chwytność. Aby temu zapobiec klej przy pomocy dwóch imadeł Citadel hobby Vice. Te cacka jeszcze nigdy mnie nie zawiodły, a klejenie przy ich pomocy to luksus. Na koniec nawierć otwory Dreadnoughta korzystając z Citadel Hobby Drill.
Pamiętaj! Wszystkie otwory... wszystkie.













Krok 9: Przygotowanie Sarkofagu
Sarkofag jest duszą naszego modelu. To w nim spoczywa 'pilot kaleka i starożytnych ciele krwi bibliotekarza Aniołów'. Wyszlifowanie sarkofagu przy pomocy zwykłego pilnika modelarskiego zajmie wieki, dlatego skorzystaj z Emery Boards. Plastikowe patyczki pokryte papierem ściernym przewyższają pilnik pod wieloma względami. Cieszą przede wszystkim swoją długowiecznością, oraz jakością wykonania. Osobiście preferuję używać wszystkich trzech na raz, dzięki czemu rozkładam ich ciężar na szlifowaną powierzchnię tworząc mieniącą się gładź pokroju ściany diamentu.














Krok 10: Prace Wykończeniowe
Po naklejeniu Sarkofagu model jest już prawie gotowy. Na tym etapie istnieje duże ryzyko uszkodzenia części wyrzeźbionych z Green Stuffu, jesteś w końcu pełen entuzjazmu i oglądasz swoje niedoszłe dzieło ze wszystkich stron. Ochłoń i delikatnymi, kulistymi ruchami wypoleruj sarkofag, oraz Szpony Kootasy używając szczoteczki z Citadel Clean-up Kit, zamoczonej w wodzie. To nada kulom pięknego połysku, by cieszyły oko przez długi czas.

Dreadnought Chujozo schnie, a ty masz chwilę czasu by przygotować się na etap jedenasty. Do kubeczka Citadel Water Pot wlej swój ulubiony napój gazowany. Jeśli nie lubisz gazowanych napojów to z przykrością muszę oznajmić ci klęskę. Delikatne, musujące bąbelki pobudzają wnętrze jamy ustnej, wywołując nadprodukcję hormonu radości. Mogłeś cieszyć się swoim Dreadnoughtem Chujozo, ale tu chodzi o coś więcej niż zwykłą, przyziemną radość. Masz się nim napawać. I wierzę, że wśród czytelników jest jeden, lub dwóch, którzy podołali wyzwaniu i są teraz w etapie jedenastym...













Krok 11...: Upajanie Się Kolejnym Sukcesem wraz z Hebanowym Hipciem...
Wraz z Hebanowym Hipopotamem, którego siostra przywiozła mi z Ugandy napawam się swoim dziełem. Mój bezruchy towarzysz wpatruje się z zachwytem w refleksy światła odbite od podajników amunicji i pięknie wyrzeźbionego Sarkofagu. Lód wydaje z siebie cichy trzask, chłodząc bulgocącą Colę Zero. W normalnych okolicznościach człowiek obdarzony moją wyobraźnią mógł by zamartwiać się, czy przypadkiem słomka z kubka nie osunie się, roniąc kroplę Coli i dewastując tą idealną scenę - ale nie ja. Ja użyłem kubka Citadel Water Pot, wyposażonego w sześć uchwytów na słomki różnej grubości. Mój krok jedenasty może trwać nieprzerwanie, aż do końca świata... lub Coli Zero.
















Pozdro600!
Nazroth 

niedziela, 31 marca 2013

ORĘDZIE DO NARODU


Obywatelu, Obywatelko! Nadszedł czas głosowania! Cytując klasyka: 'Nie ma opierdalania się' a zatem palce w dłoń (jakkolwiek by to nie brzmiało) i klikamy!




 Mistyczna kreacja, jaką jest ten blog, uzyskała nominację do 'MŁOTKA 2013' w kategorii 'najlepsza strona internetowa' i choć osobiście znacznie bardziej lubię Redtube i jakieś tam kilka tysięcy stron pornograficznych (jak zapewne większość z was) to zdecydowanie na miejscu kilka tysięcy kilkaset kilkudziesiątym jest ten właśnie blog. Żadna ze stron z gołymi dupami nie dostała nominacji (co jest nie tak z tym krajem?!) tako zachęcam do oddania swoich głosów na ten skromny blog, choć częściowo nawiązujący do golizny, której fanami bądź co bądź jesteśmy! Pamiętajcie - oddając swój głos na z22cm krzyczycie 'jesteśmy heteroseksualnymi wojownikami!'




Moja skromna (lol) i pracująca na rzecz społecznego dobrobytu (lol) osoba, również została nominowana do nagrody 'MŁOTKA 2013', tym razem w kategorii innej niż 'najlepsza strona internetowa' (hmm). Dzięki zbawiennemu wpływowi na rozwój średniej krajowej - ilorazu inteligencji Polaków dostałem nominację w kategorii 'najlepszy sędzia'. Trudno się do tego ustosunkować. Moimi przeciwnikami są ludzie mądrzy, obeznani w zasadach, sędziujący liczne turnieje i ogólnie znacznie bardziej 'sędziwi' jak na sędziów przystało... ale być może lud domaga się igrzysk, a liczne egzekucje, które przeprowadzam są właśnie takim pokarmem dla duszy ciemiężonego narodu...

All in all pamiętajcie, że myślę o was w dzień i w nocy i miło będzie policzyć na palcach jednej ręki te 'liczne' głosy, które na mnie oddacie! Bo czyż może istnieć lepsza fuzja niż najlepszy sędzia na najlepszej stronie internetowej?! (jest to pytanie retoryczne, a odpowiedzią jest 'kurwa tak!') Toteż głosujcie i rozpowiadajcie radosną nowinę! Niech skrzynki mailowe zaleje fala gorejącej wiary w zwycięstwo! Niech ostatnie, turniejowe stoły pokryje tafla kału innowierców, gdy ich figurki obiją się o kant gąbki! Pamiętajcie - jedno hobby, jedna strona, jeden sędzia!

'REGULAMIN GŁOSOWANIA'


Pozdro600!
Nazroth

niedziela, 24 marca 2013

'UMIŁOWANY WYDAWCA'



W mrocznym uniwersum czterdziestego pierwszego millenium jest tylko wojna... no może nie 'tylko wojna' bo i chwile epickich uniesień, heroicznych czynów, głębokiej radości podczas licznych bitew w doborowym towarzystwie i łzy gorzkiej rozpaczy podczas srogich porażek by się znalazły. Nie wspominając bezkresu godzin spędzonych przy biurku na malowaniu figurek... Maszyna 'wojny' to nie perpetuum mobile, sama się nie napędzi. Prawdziwy hobbysta poświęca nie tylko swój czas, pracując w pocie czoła nad wyglądem armii - nie - prawdziwy hobbysta poświęca przede wszystkim swoje pieniądze, wspierając markę, którą kocha - tym samym dbając o 'Umiłowanego Wydawcę'.




 'Umiłowany Wydawca' - jedyny słuszny wydawca, produkujący (cytat ze strony) 'najlepsze figurki do Wargamingu na świecie' siedzi na 'złotym tronie' i dogląda swojego Imperium. Codziennie miliony poświęcają swe życia w celu podtrzymania jego istnienia. Wiedząc, że bez niego - może być tylko gorzej. Swoim zachowaniem 'Umiłowany Wydawca' budzi dużo kontrowersji. Wiele jego decyzji z pozoru świadczy wyłącznie o chciwości, chęci zysku kosztem wyznawców, dążeniu w kierunku całkowitej monopolizacji. Przeciw 'Umiłowanemu Wydawcy' występuje coraz więcej zbuntowanych hobbystów, przenosząc dotychczas szeptane na łonie klubów i sklepów poglądy do sieci, rozpętując wojnę, której początki sięgają Herezji z przed dziesięciu tysięcy lat. Gniew 'Umiłowanego Wydawcy' nie zna granic - zaostrzenie egzekucji kar za łamanie praw autorskich, znikające strony internetowe, sankcje dla klientów łamiących warunki współpracy z 'Umiłowanym Wydawcą'. Brat przeciw bratu, hobbysta przeciw hobbyście - bo przecież wszyscy jesteśmy hobbystami i wszyscy chcemy zarabiać pieniądze za swoją pracę...




 Warto jednak popatrzeć na to co się dzieje z nieco 'głębszej' perspektywy - jeśli oczywiście wiecie co mam na myśli ;) 'Umiłowany Wydawca' jaki jest - każdy wie. Walka z wiatrakami, którą uprawia - nie powstrzyma rosnącej w siłę, negatywnej opinii klientów. Trzeba jednakoż przyznać, że najlepsze na całym świecie figurki do Wargamingu, robi właśnie 'Umiłowany Wydawca'. Najprężniejszą marką na rynku bitewniaków, dorównującą marce Starcraft pośród gier komputerowych, jest właśnie Warhammer 40,000. To jakiego rozkwitu na przestrzeni sześciu edycji i +/- 20 lat doznała ta gra jest dosłownie skokiem w hiperprzestrzeń. Mówmy wprost: jakość modeli, sposób w jaki opisane są zasady, rozkwit backgroundu gry, przemiana literatury z taniej przygodówki do poziomu dojrzałej lektury, liczne wersje językowe. W zasadzie jedyne co nie uległo zmianie na lepsze, to podejście do klienta, prezentowane przez 'Umiłowanego Wydawcę'. Kiedy jednak śledzę losy innych wydawców, zmuszony jestem przyznać, że nie wielu z nich wytrzymało próbę czasu. Padły takie marki jak Warzone, Konfrontacja, a poszerzając krąg zainteresowań możemy doliczyć niezliczone ilości gier Karcianych, nawet tak popularnych jak Gwiezdne Wojny, czy Doom Trooper. Nawet Magic the Gathering przechodził ciężkie chwile, chociaż ma je już za sobą. Niegdysiejszy szał przeminął, a 'Umiłowany Wydawca' wciąż trwa - niewzruszenie brnie dalej. Obrzucany obelgami, wytykany palcami przez własnych 'wielbicieli', borykający się z licznymi podróbkami, pozwami - robi kasę, robi figurki, robi dla nas hobby - robi swoje.




Dla tych malkontentów, którym nie podoba się to co robi 'Umiłowany Wydawca', jego zniechęcające wysokie ceny, sroga polityka... mogę jedynie polecić produkty firm takich jak Mantic, czy Gamezone, wyglądające jak gdyby czas się dla nich zatrzymał dziesięć lat temu. Dla mnie 'Umiłowany Wydawca' jest srogą Dominą, która chłosta mnie biczem i zmusza do kolejnych zakupów, ale kurwa lubię to i chcę więcej!

Opinia Karzua Buarzja i Koń'ryba'konia na temat figurek innych wydawców:  <LINK>



Pozdro600!
Nazroth

niedziela, 10 marca 2013

"STOP - HAMMER TIME!" Młotki 2013

Skurwisoundtrack:



 
Zbliża się tegoroczna gala Młotkowa. Na Pudelku pojawiają się pierwsze ploteczki, dotyczące tegorocznych nominacji. Zanim jednak przejdziemy do kategorii, w których można zdobyć tę prestiżową i niezwykle miarodajną, okolicznościową nagrodę - warto opowiedzieć o samym zagadnieniu Młotków.



Historia Młotków sięga wiele lat wstecz, kiedy to Warhammer 40,000 pojawił się w Polsce. Nasze Hobby przybyło do Ojczyzny, wraz z falą licznych emigrantów z Ugandy. Ogólnopolskie Turnieje Warhammer'a 40,000 były wtedy rzadkością. Z tego też powodu, postanowiono nadać im wagę, która pozwoliła by wypchnąć nasze Państwo z głębokiego komunizmu. Powstała idea, by stworzyć galę tak wyjątkową, iż dorównywać by mogła zachodniej Gali wręczenia Oscarów. Mając na uwadze integrację narodów, oraz fakt, iż Polacy dostali własnego papieża, a Uganda nie, początkowo nagroda była przyznawana jedynie Hobbystom z Ugandy. Obecnie na świecie nie ma już ani jednego Ugandzkiego gracza w Warhammer'a 40,000 i refundowana przez Narodowy Fundusz Zdrowia - nagroda przyznawana jest nam, Polakom.


Istnieje wiele kategorii, w których można wywalczyć 'Młotek'. Regulamin Eventu znajdziecie TUTAJ, zaś kandydatury w temacie zgłoszeń TUTAJ. Warto wspomnieć, że Głosować mogą wyłącznie zarejestrowani Gracze = Członkowie Ogólnopolskiej Ligi Warhammer'a 40,000. Nie jest to przymus, natomiast zagłosować warto!

KATEGORIE:

-Najsympatyczniejszy gracz

-Najprężniejsze środowisko

-Najlepsza strona internetowa

-Najlepszy turniej

-Najlepszy sędzia

-Największy wkład w ligę

-Najlepsza twórczość fanowska 



Wielu kandydatów ma swój program wyborczy, podczas gdy inni - cóż, zapewne mają na to wyjebane. All in all - Młotki to nasza stara Polska tradycja, a jednocześnie nowoczesna, młodzieżowa zabawa. Głosowanie jest jak picie wódki przez klapek - nie bez konsekwencji, dlatego uważnie dobierajcie swoich kandydatów...




Pozdro600!
Nazroth

czwartek, 21 lutego 2013

NO BRAIN = NO PAIN


Na wstępie rodem z gry fabularnej, nakreślę może z czym mamy do czynienia. Nawet jeśli w Warhammer'a 40,000 nie gracie, możecie chociaż udawać - kiwać głowami i mówić 'wiem o co chodzi'. Zaczynamy: Jest piękny, dajmy na to środowy wieczór. Bezgwiezdne niebo,  rozświetlone licznymi neonami, rozrastającej się cywilizacji. Pomimo tego, że znajdujecie się obecnie w okowach domowego zacisza, dochodzą was liczne odgłosy miasta. Pohukiwaniu podpitego sąsiada, głębokim basowym dźwiękom, szczekaniu psa, towarzyszy delikatny szum. To wentylator od komputera. O tej porze komputer powinien już spać, ale jak tu spać, kiedy na forum Gloria Victis takie cuda? Z początku sami nie mogliście uwierzyć, ale po pewnym czasie zamaszystego klepania w czoło - pojawiła się rezygnacja. Wiara w innych ludzi przepadła na zawsze. Co robić w takiej sytuacji? Można się już tylko śmiać. Czytać, czytać i śmiać się...

A jest co czytać. Po tym, jak Pradawny Emeryt zaalarmował nas swoim odkryciem, nie dało się już oprzeć. Temat nad tematy, offtop w offtopie, gorzkie żale i krnąbrne oskarżenia. Przepisy na życie. Wszystko to okraszone fantastycznymi i celnymi ripostami. W tym roku cyrk przyjechał wcześniej, dlatego zróbcie sobie ciepłą herbatkę, poprawcie szlafroczki... zapraszam was na krótką wędrówkę wśród poniższych cytatów. Autorów wpisów skomentuję na końcu. Autorzy ripost to inna historia. Dzięki nim możemy spać spokojnie, wiedząc że nad poziomem intelektualnym naszego hobby, czuwa ostatnia linia obrony.

''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''

zielus
"Ja osobiście nigdy nie miałem problemu z kwestiami spornymi do czasu gry z (uś)CIŚNIENIOWCAMI."

Jachu_ka
"Panowie bardzo się cieszę, że nie mieliście problemów z zasadami, ale co z tego? Zapewne nie mieliście też problemów z zatruciem pestycydami, kradzieżą organów, bronią masowego rażenia i wuchtą innych problemów - czy to znaczy, że reszta świata ma je olać?"

''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''

KastorKrieg
"Ludzi uczycie grać nie w 40K, tylko w PolHammera, znów odwołując się wyłącznie do "autorytetu" PKZetów zamiast to treści podręczników i dexów."

RAJ1
"PS. Jeśli wydaje Ci się, że masz rację, to masz rację, wydaje Ci się."

''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''

zielus
"2) Wybacz, ale z tego co osobiście zauważyłem to Ci których nazywasz "najlepszymi", w większości balansują na eksploatowaniu "silnika" systemu
3) Nie przyjadą na turniej gdzie nie ma sztywnego regulaminu czy punktów ligowych, gdzie np. sędzia może dać rozstrzygnięcie fabularne. Dlatego powoływanie się na ich autorytet jako krzewicieli sprawnej i emocjonującej zabawy nie uważam za rozsądne.[...]
WH40K to nie szachy, to elastyczna i dynamiczna gra wyobraźni gdzie czasami trzeba sobie rzucić kostką i każdy "fabularny" gracz to zrozumie."


RAJ1
"2) Co oznacza, że świetnie znają zasady, gdyż w przeciwnym razie nie byliby w stanie tak dobrze eksploatować silnik gry.
3) Rozumiem, że masz monopol na definiowanie dobrej zabawy? W dodatku pomyliły Ci się gry bitewne z fabularnymi."

''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''

KastorKrieg
"Sami powiedzieliście, że "tu się gra na PKZetach", i tak dalej. To ja jestem zmuszany de facto do rozmawiania o 40k przez pryzmat gry turniejowej tu na forum, mimo że wielokrotnie, usilnie starałem się rozmawiać tylko o tym, co w podręczniku. A potem, wskutek tych prób, jestem trollem"

Homeini
"No to rozmawiaj o aspekcie narratywnym, a nie o zasadach, ktore sa istotne dla turniejowych cisnieniowcow <Drwiący> i bedzie git."


''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''

Krnąbrny
"No i co złego w powielaniu modeli, niech ktoś mi poda jeden moralny ale powtarzam wynikający z moralności powód. Taka mała dygresja ale już nie mogę czasem słuchać jakie to pirackie odlewy są złe i fuj a forge worldy cacy."

yetti
"Podaj moralny powód usprawiedliwiający odlewanie."

Krnąbrny
"Z katolickiego punktu widzenia można porównać to do powielania ryb i chleba, a mi jako katolikowi to wystarczy."

''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''

Tych, którzy nie chcą się jeszcze kłaść spać, nie zmrużą oka, łakną więcej - zachęcam do nabrania kontekstu i zapoznania się z PEŁNYM TEMATEM.

A oto i obiecany komentarz:




Pozdro600!
Nazroth

sobota, 16 lutego 2013

TAJEMNICA SPOWIEDZI cz.4 "IT IS ALIVE!"

Parafianie!


Bywa, że błędy młodości gnębią nas przez długie lata, nie pozwalając na błogie zapomnienie. W takim przypadku, najlepiej jest wyznać winy i raz na zawsze zrzucić ciężar złych uczynków, ze swoich barków. Wie o tym mój kolejny gość, który po milleniach izolacji i samotności poczuł chęć wyznania swoich nieczystych myśli! Opuścił nas, lecz powraca w blasku i chwale! Gotów by ponownie stanąć do walki niczym Lech, przywódca stoczniowców! Wzbija się w powietrze śladem Adama Małysza i z dumą pędzi na spotkanie przyszłości. Nowy, odmieniony, ale jakby nasz dobry, stary i wszystkim znany...



Przedstawiam wywiad: 
NAZROTH vs INKQ


''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''
N: Wojciechu, pomimo iż zdaję sobie sprawę z tego, jakim interstelarnym hardkorem jesteś i w jakim kierunku będzie zmierzał dzisiejszy wywiad - zmuszony jestem zadać pytanie, które każda kochająca matka zadaje swoim powracającym nocną porą dzieciom: Gdzie byłeś i dlaczego tak późno wróciłeś?

I: Przez ostatni rok miałem sporo zajęć i nie miałem w ogóle czasu na hobby (mimo tego, na ostatnim chellku na 5 edycję się zjawiłem). To co mogę powiedzieć publicznie to walczyłem z zakończeniem studiów i pracą w nienormalnych godzinach. Jak by tego było mało to organizowałem własny ślub i wesele. Jak już się ożeniłem i uspokoiła mi się sytuacja w pracy to mogłem spokojnie zacząć wgryzać się w 6 edycję, oraz zrobić przegląd w figurach ;)

''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''


N: Powracasz, niesiony falą słusznego wkurwienia, by ponownie terroryzować fora tematyczne. Tu i ówdzie kurki gdaczą o ewentualnym spustoszeniu, jakie mógł byś poczynić na lokalnych i poza miastowych Turniejach. Czy Twój chwalebny powrót ma charakter 'kanapowy'? Być może zaplanowałeś tachanko tu i tam, w celu pstryknięcia po uszach kilku harcujących podczas Twej nieobecności zuchwalców?

I: Moja aktualna robota sprawia, ze większość weekendów pracuję - a jak nie pracuję, to czasami mogą z niej zadzwonić i powiedzieć że jednak pracuję :P Czasami potrafią budzić w nocy ... :( tak, więc mam zamiar pojawić się tu i ówdzie na jakichś lokalach ale mając ograniczoną liczbę wolnych weekendów nie jest to proste. Mam także nadzieję, że jak dopisze szczęście to może jakiś większy turniej łapnę (Kraków, Rzeszów, Katowice, Warszawa) ;) Małą liczbę wolnych weekendów staram się wykorzystać inaczej, planuję podciągnąć swoją armie modelarsko - znaczy się wymalować ją na poziom Masterowy, oraz pograć towarzysko w zaciszu domowym;) Tak na marginesie skończyłem sklejać wszystkich GK i po podliczeniu wyszło mi że mam 62 metalowych GK w PA (+10 w zapasie) oraz 27 metalowych w termosce, dla porównania - plastików 12 w PA.

N: Imponująca ilość. Oby tylko praca szpiega, który z ukrycia obserwuje działania Polskiego Rządu nie odciągały Cię tak mocno od hobby :)

''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''
N: Na Forum Ligi Ogólnopolskiej napisałeś min. "Nie byłem aktywny przez kilka ostatnich miesięcy bo brałem ślub, miałem masę roboty, kończyłem studia..." Pominąwszy fakt, że był to chyba najdłuższy (kilka miesięcy) ślub w historii - wielu czytelników chciało by też przeczytać "... zapuszczałem wąsa". Masz dla nas dobrą nowinę? Małysza już dawno nie ma na międzynarodowych skoczniach - chcemy z powrotem naszego Inkq'iego!

I: Naz, moja kochana żona chętnie odpowie na to pytanie ;)... jak je zadasz jej osobiście :)

N: Allright, rozumiem kto nosi spodnie w tym związku. Nie trzeba było tak dosadnie tego ujmować :)

''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''
N: Może dla odmiany troszkę o Hobby. Jak podoba Ci się to co zastajesz po powrocie? Games Workshop wykazuje dość ciekawą tendencję pomniejszania Power Levelu nowych Armii w zamian fundując coraz więcej nieścisłości interpretacyjnych i luk w zasadach. Over Powered Necronów, miałeś okazję poznać. Chaos Space Marines, już nie tak OP, za to z wieloma niewiadomymi już chyba nie. Na sklepowych półkach i niektórych Turniejowych blatach pojawili się też nowi Dark Angelsi. Armia, do której pokaźna errata ukazała się już na kilka dni po premierze Codexu. Co o tym wszystkim sądzisz?

I: Bardzo podoba mi się kierunek w którym idzie GW. Po pierwsze: FAQ'i. Panowie podchodzą do tego wreszcie sensownie, to jest zwrot o 180* w stronę graczy turniejowych. FAQ'i pojawiają się bardzo szybko i są konkretne, oraz w miarę logiczne. Interpretacja ich nie pozostawia wątpliwości i nie generuje nowych niejasności. Nawet jeśli wychodzi jakiś błędny punkt to bardzo szybko jest korygowany. Częste FAQ'i nie tylko korygują błędy, ale także zmieniają zasady i koszty punktowe - to jest prawdziwa rewelacja.

Po drugie: Rulebook do 6 edycji, jest napisany bardzo logicznie, ma strukturę instrukcji obsługi. Sama gra stała się jeszcze bardziej dynamiczna niż w 5 edycji - gra się bardzo szybko i interesująco. No i Allies, na początku psioczyłem i kląłem a teraz sam zastanawiam się jak tu poszerzyć swoją kolekcję ;) o White Scarsów/Salamandry czy detachment Vostoryan/Steel Legionu. Jest to skok na kasę, ale z drugiej strony daje bardzo dużo opcji i wprowadza sporą różnorodność.

Bardzo podoba mi się ta edycja bo GK, stracili na sile i nagle Draigowing przestał być grywalny przez co liczba pseudo graczy GK drastycznie zmalała :)

Co do poziomu poszczególnych armii to przez 6 edycję, FAQ'i, zasady z WD oraz Allies - poziom się bardzo wyrównał, a w sumie nikt nie może mówić że nie da się grać jakąś armią w tej edycji. Bałem się losowej szarży i innych "dziwactw" 6 edycji a wyszło naprawdę bardzo dobrze :)


''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''
N: Meta turniejowa ewoluowała, pojawili się też nowi Turniejowi gracze. Forum sędziowskie przeżywa dość zjawiskowy szturm zbuntowanych komentatorów, usilnie starających się wmówić Nam, jak to ze strachu osłabiamy ich armie, oraz że białe jest czarne. Nowe FAQ GW nasiliło ataki i obecnie czujemy się wręcz oblężeni przez hordę Graczy - Zombi. Słychać tylko 'mózg, mózg..." i od czasu do czasu 'a wyjaśnij mi w takim razie to i to i to...bo jak nie to nie masz racji'. Inkq jesteś pewien, że chcesz w to wchodzić? :)

I: Eeee.... normalka, dla mnie nic nowego :P Należy pamiętać że wielu sędziów zaczynało po przeciwnej barykadzie - Naz jak spojrzysz w głębię serca (któregoś ze swoich dwóch) to przypomnisz sobie że też tak zaczynałeś. Tylko czekać aż któryś z tych krzykaczy zasędziuje turniej i zmieni pogląd na PKZ'ety ;) Jestem weteranem takich potyczek słownych, flame'ów na Gildii cz Glorii. Te na tą samą modłę już mnie czasami nudzą i nie chce mi się odpowiadać takim nudnym gościom. Na szczęście nic w przyrodzie nie ginie i mamy kilku nowych sędziów którzy z uporem i zapałem świeżo upieczonego Inkwizytora starają wypalić swoimi argumentami herezję 8)

''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''




N: Teraz kiedy już się rozpędziliśmy... naszła mnie pewna refleksja. Wojciechu, wiesz jakim szczęściarzem jesteś? Warp na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat wciągnął w swą otchłań niejedną duszę. Niewielu ludziom udało się wrócić do Hobby. Ty powracasz, niczym Kaldor Draigo, podczas gdy przykładowo Sokles, Emeryt i wielu innych odeszło w Turniejową niepamięć. Jak myślisz zobaczymy jeszcze kiedyś te zabłąkane mordeczki? Jako heroiczny pogromca osnowy - jaką radę dał byś swoim zagubionym kolegom?

I: Nastają co jakiś czas okresy, w których hobby to jest ostatnia rzecz która przychodzi do głowy. Ja się wycofałem praktycznie całkowicie, ale było to kontrolowane - w sensie wiedziałem, że chowam te figury do szafy tylko po to, żeby za jakiś czas je wyciągnąć i móc znowu porzucać kośćmi 8) Bez sensu było męczyć się i próbować bez skutecznie planować eskapady turniejowe. Nie mam żadnej konkretnej rady, po za tym każdy przypadek wsiąknięcia w otchłań jest inny, niektórzy wsiąkają za bardzo i po pewnym czasie nawet jak mają możliwości to nie wracają. Sokles odciął się całkowicie - gra w karty z dziećmi :P Ale Emeryt ciągle utrzymuje z nami kontakt na gruncie fluffowym i rożnych inicjatyw, więc mam nadzieję ze jeszcze kiedyś zobaczymy i usłyszymy tego dużego gościa grającego na turnieju. 8)

''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''
N: Zbliżamy się powoli do końca, więc zrzucę na chwilę maskę dżentelmena i zapytam w prost. Obaj jesteśmy znanymi wielbicielami pusiaków... jak twoja zacna żonka znosi fakt, że co jakiś czas będzie musiała podzielić się tobą z bandą spoconych facetów, kłócących się nad Turniejowym blatem? Nie wszystkie panie dobrze znoszą Turniejowe Eskapady swoich mężczyzn, a niektóre (czego nie mogę zrozumieć) nawet samych figurek nie lubią! (LOOOL)

I: Moja małżonka znosi to bardzo dobrze. Na pewno pomaga fakt, że na turniejach występują tylko bandy facetów :P Poza tym ona ma też swoje pasje, hobby oraz swoich znajomych z którymi spędza czas, kiedy ja przesuwam małe metalowe ludziki 8) Staramy się wspólnie organizować sobie czas tak żeby był w nim moment na hobby i znajomych :) Liczba turniejowych eskapad jest skutecznie ograniczana przez moją pracę. Co do samych figur, to moja żona lubi malować ciekawe modele ;)

''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''
N: At last but not least: Zapinanie. Dobrze wiem, że lubisz porządnie Zapiąć na Turnieju - jakieś słowa ostrzenia dla przyszłych oponentów?

I: Jestem delikatny, staram się być miły, rozmowny, wyrozumiały i... lubię z zaskoczenia 8)

N: Ja bym raczej powiedział, że jesteś zaskakujący, a lubisz miło, wyrozumiale i delikatnie:D

''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''
To już koniec czwartego wydania Tajemnicy Spowiedzi, a tym czasem zapraszam wszystkich do zapoznania się z Remiksem, nad którym Inkq pracował podczas weseliska, przez te wszystkie miesiące. Delikatny i z zaskoczenia:





Pozdro600!
Nazroth